Tofurnik marzeń

Jak według was powinno się przywitać osobę, której nie widziało się pare miesięcy? Kwiatami, płaczem, uściskiem, imprezą?
Też nie wiem.. moją siostrę przywitałam tak jakby wcale nie było tak, że jej nie było. Czyli wcale.
Weszłam do jej kuchni, pytając jak pomóc, rozrzucając się ze swoim ciastem.. Chwila zatrzymania z nożem w połowie drogi do ciasta.. "Natalia, stop, odłóż to!" Teraz brzmi to śmiesznie, ale zaczęły mi się wtedy łzy w oczach kręcić i rzuciłam się by przytulić kociaka ;)

Tofurnik na przywitanie domu - czekoladowo-pomarańczowy

przepis inspirowany - klik

  • 420 g naturalnego tofu
  • 300 g jogurtu naturalnego
  • sok z połowy cytryny i połowy pomarańczy
  • Skórka z połowy pomarańczy
  • 1 łyżka żelatyny
  • 30 g kakao 
  • proszek budyniowy czekoladowy - 1 opakowanie
  • 140 g cukru

Polewa:

  • 1 łyżka kakao
  • 1 łyżka cukru
  • 1 łyżka masła orzechowego
  • trochę wody

Tofu blendujemy z jogurtem. Dodajemy resztę składników. Mieszamy i przekładamy do formy wyłożonej papierem (spód) i wysmarowanej masłem (boki). Pieczemy 30-40 min w piekarniku nagrzanym do 150°C. Po tym czasie zwiększamy temperaturę do 180°C i pieczemy jeszcze 15 min. Pozostawiamy przez 30 min w wyłączonym piekarniku. Następnie uchylam drzwiczki i czekamy aż przestygnie. Smarujemy polewą - czyli powyższe składniki wymieszane razem. ;)


Komentarze